„Tyle miłości nie może umrzeć”

Autor Moni Nilsson, Ilustowała Joanna Hellgren, Przełożyła Agnieszka Stróżyk Wydawnictwo Zakamarki

„Tyle miłości nie może umrzeć” jest pierwszą książką, którą przeczytałam w 2022 r., a właściwie dokończyłam bo zaczęłam ją czytać już pod koniec grudnia. Potrzebowałam jednak chwili… bo od samego początku wzbudziła we mnie wiele emocji.
Książka przede wszystkim opowiada o śmierci i o tym jak trudno pogodzić się ze stratą kogoś bliskiego. Książka dotyka wiele trudnych tematów i wzbudza ogrom emocji, z którymi czytelnik musi się zmierzyć i stawić im czoła wraz z główną bohaterką.

Sama fabuła jest bardzo ciężka. Książka opowiada o Lei, która przechodzi długą drogę, aby pogodzić się z tym, że jej ciężko chora mama wkrótce umrze. Z początku dziewczynkę przepełnia wielka złość, bunt i poczucie niesprawiedliwości. To odbija się na jej życiu i przyjaźni z Noją. Później przychodzi czas „targowania się ze światem”. „Postanawiam, że jeśli w drodze do domu miniemy dziewięć czerwonych samochodów, to mama wyzdrowieje”. Główna bohaterka odczuwa również poczucie winy. Ma do siebie pretensje, że nie zrobiła wszystkiego co mogła by mama wyzdrowiała. Lea wierzy, że tak długo, jak będzie nienawidzić Noi, tak długo mama będzie żyła.

Moni Nilsson sprawiła, że ta historia jest
tak prawdziwa i tak realna. Wyróżnia się na tle innych książkach dla dzieci, które miałam okazję czytać.

Jak pogodzić się ze stratą i żyć dalej?
Temat śmierci i straty dotyka każdego z nas. Ta książka to dobry powód do rozmów z dzieckiem, została napisana w świetny sposób i zdecydowanie polecam ją każdemu.

Opis wydawcy

Opowieść o stracie mamy – smutna, ale też niosąca pocieszenie. Historia o życiu i przyjaźni, i takiej miłości, która nigdy nie umiera.

Lea i Noja były przyjaciółkami, odkąd pamiętają. Były, ale już nie są. Bo co to za przyjaciółka, która mówi, że twoja mama umrze? Lea wierzy, że tak długo, jak będzie nienawidzić Noi, tak długo mama będzie żyła.

Jednak mama jest coraz słabsza i nie ma znaczenia, jak bardzo Lea nienawidzi Noi. Dobrze, że chociaż piegowaty Konrad chce się zadawać z Leą, pomimo że ta bije się ze wszystkimi naokoło, aż krew tryska. I dobrze, że jest starszy brat Lucas oraz że jest Abbe, z którym jedno oko Lei najwyraźniej flirtuje.

Głęboko poruszająca opowieść o chorobie terminalnej bliskiej osoby. Moni Nilsson pisze o ostatnich tygodniach odchodzenia mamy Lei bez tabu, bez sentymentalizmu, za to z czułością i szczyptą dyskretnego humoru.

Moni Nilsson, znana polskim czytelnikom z książek o Tsatsikim oraz serii Przygody w Raju, jak mało kto potrafi otwarcie pisać o trudnych sprawach. Bez tabu i bez sentymentalizmu – swoich bohaterów obserwuje uważnie i przedstawia z czułością oraz szczyptą humoru.

„Pomelo i wielka przygoda” nowość od Wydawnictwa Zakamarki

Autor Ramona Bădescu, ilustracje Benjamin Chaud, tłumaczenie Katarzyna Skalska

Pomelo jest gotowy na wielką przygodę. Pakuje swój plecak i obwiązuje wstążką kamyk, którym rzuca. W ten sposób obiera kierunek, w którym pójdzie.

Po drodze musi pokonać wiele przeszkód, takich jak deszcz, samotność czy spotkanie z oszustem. Pomelo jest coraz starszy, wchodzi w dorosłość, która czasem jest samotna, niepokojącą, ale pełna nadziei. Czasem potrzeba jest chwila z Tatamelo, ale ostatecznie w tę drogę trzeba ruszyć samemu.

Bardzo lubimy książki o Pomelo, dlatego i tym razem urzekła nas ta czuła, wzruszająca i skłaniająca do refleksji pozycja. Warto wspomnieć również o pięknych ilustracjach Benjamina Chauda (którego kreskę uwielbiamy i rozpoznajemy od razu).

„Pomelo i wielka przygoda” to historia o odkrywaniu świata, pełna melancholii. Ramona Bàdescu i Benjamin Chaud serwują nam książkę o rzadkiej delikatności,a Pomelo daje małym czytelnikom piękną lekcję życia.

Opis wydawcy

Pomelo to mały, filozofujący słoń z długą trąbą. Mieszka w ogrodzie pod dmuchawcem. Ciągle coś odkrywa, nad czymś się zastanawia, czymś zachwyca, smuci się i cieszy, śni, boi się, kocha, podróżuje, rośnie.

Gdy jest gotowy na wielką przygodę, pakuje plecak i wyrusza na wędrówkę. Dokąd dotrze i kogo spotka po drodze?

Zabawny i mądry komentarz do życia – nie tylko słoni! – dla dzieci i dorosłych. Świetne ilustracje Benjamina Chauda, którego znamy również z książek o Bincie, Lalo i Babo.

Premiera tegorocznej książki adwentowej

„Zagadka złodzieja świąt” autor Lisa Bjärbo, ilustracje Matilda Ruta, tłumaczenie Marta Wallin Wydawnictwo Zakamarki

Każdego roku o tej porze nakładem Wydawnictwa Zakamarki odbywa się premiera nowej książki adwentowej, czyli pozycji, która zawiera 24 ilustrowane rozdziały, do czytania w każdy grudniowy dzień aż do Wigilii. To taki świąteczny kalendarz „ze wspólnym czytaniem”.

Tegoroczna historia świąteczna to detektywistyczna opowieść pełna świątecznych przygotwań w blasku świec i gwiazd adwentowych. Książka opowiada
o bliskości, cieple rodzinnym, potrzebie spędzania wspólnego czasu z rodziną, relacjach z dorastającym rodzeństem oraz o akceptacji nowego partnera rodzica.

Duża część akcji książki dzieje się w domu, klimat niesamowicie oddają przepiękne ilustracje.

Historia przedstawiona w książce burzy konwencję tradycyjnych świąt i pokazuje, że czasem warto podejść do tego intuicyjnie. Pomimo tego, że czesem nie wszystko idzie po naszej myśli to relacje i rodzina są w tym czasie najistotniejsze. Z początkiem historii poznajemy Elofa, który ma pięć lat i jest prawdziwym miłośnikiem świąt. Każdego roku wyczekuje z utęsknieniem początku grudnia i cieszy się na kalendarz adwentowy, który co roku pierwszego grudnia mama rozwiesza na ścianie w salonie. Zgodnie z tradycją wspólnie ze starszą siostrą Marcelą rozwiązuje zagadki, aby w nagrodę odnaleźć ukryty przez mamę smakołyk. Niestety w tym roku wszystko jest inaczej. Zbuntowana nastolatka nie jest zainteresowana przygotowaniami do świąt, a na dodatek nie podoba jej się, że mama zaprosiła do domu gości. Sprawy wymykają się spod kontroli, gdy z domu zaczynają kolejno ginąc różne świąteczne ozdoby. Kiedy rzeczy zaczynają znikać Elof postanawia odkryć kto jest złodziejem i rozpoczyna śledztwo.


Tegoroczna książka adwentowa to mieszkana świątecznego klimatu, miłości i napięć między rodzeństwem, którego oczekiwania względem rodziny bardzo się różnią. Ilustracje Matildy Ruty świetnie współgrają i dopełniają tekst, czego efektem jest klimatyczna i wciągająca historia, która spodoba się zarówno małym jak i dużym czytelnikom.

„Zagadka złodzieja świąt” przypomina mi trochę serię książek o biurze detektywistycznym Lassego i Mai. Fabuła książki wciągnęła mnie bowiem już od pierwszej strony.

To książka, która idealnie sprawdzi się do czytania na głos.

Opis wydawcy

Detektywistyczna opowieść w 24 rozdziałach do czytania w każdy grudniowy wieczór aż do Wigilii!

Elof uwielbia Boże Narodzenie, a zwłaszcza przygotowania do świąt. Domek z piernika, kalendarz adwentowy z zagadkami, gwiazdy betlejemskie, świeczki, dekoracje… Zawsze zajmował się tym wszystkim wraz ze swoją starszą siostrą, ale Marcela wkrótce kończy trzynaście lat i w tym roku zupełnie jej to nie interesuje. Co gorsza, w proteście przeciwko zaproszonym przez mamę gościom, nie zamierza w ogóle obchodzić świąt! Jakby tego było mało, z domu zaczynają ginąć różne świąteczne rzeczy, a w ogrodzie pojawiają się tajemnicze ślady na śniegu. Czyżby jakiś złodziej próbował ukraść święta?

przedsprzedaż mojej książki

Właśnie ruszyła przedsprzedaż mojej książki „Szklarnia małego Ronalda” premiera 26 listopada 2021 r. Książka dostępna w księgarniach internetowych 🍄

„Szklarnia małego Ronalda” to opowieść o świecie widzianym wyobraźnią. Ronald w wakacje pracuje w szklarni Pani Felicji. Kwiaty dają chłopcu dużo radości, uwielbia ich towarzystwo, dlatego z wielką przyjemnością zajmuje się roślinami, a co najważniejsze przyjaźni się z nimi. Szklarnia to jego drugi dom, do którego uwielbia wracać. Pewnego dnia chłopiec spotyka na swej drodze niewidomą dziewczynkę o imieniu Matylda i postanawia zaprowadzić ją do swojego magicznego świata i pokazać niezwykłe rośliny. To staje się początkiem ich wielkiej przyjaźni i sprawia, że oboje przeżywają coś niesamowitego, coś, co odmieni ich świat na zawsze.

Nowa Zakamarkowa seria

„Rodzina Obrabków i urodzinowy skok” Autor Anders Sparring, Ilustracje Per Gustavsson, tłumaczenie Agnieszka Stróżyk Wydawnictwo Zakamarki

Książka jest pierwszym tomem nowej, świetnie zapowiadającej się serii od Wydawnictwa Zakamarki.

„Rodzina Obrabków i urodzinowy skok” opowiada o osobliwej rodzinie, która bardzo lubi zbierać cudze rzeczy. A dokładniej Tata Zbiro, mama Cela, i Elka. Jedynie Ture nie jest taki jak inni, nie jest złodziejem. Lubi robić jedynie to, co wolno. Kiedy tata Zbiro przegląda nagłówki w gazecie z dumą ogłasza reszcie rodziny, że jest wzmianka o ich występkach i to grubymi literami. Mama Cela martwi się o Ture, jak poradzi sobie w życiu. Chciałaby aby i on został łobuzem, ale Ture nie chce nawet o tym słyszeć.

Kiedy zbliżają się jego urodziny, Ture ma tylko jedno życzenie. Chciałby dostać wielkiego lizaka w paski, tego z wystawy sklepu ze słodyczami. Czy Obrabkom uda się spełnić życzenie syna i zdobyć lizaka?

Książka jest łatwa do czytania, a ilustrowane rozdziały pełne humoru i dowcipów, idealne nadają się do głośnej lektury lub dla dziecka, które właśnie rozpoczęło swoją przygodę z czytaniem. Myślę, że książka świetnie pasuje dla dzieci już od 4-5 roku życia, a będzie również interesująca nawet dla 8 latka.

Mamy wielką nadzieję, że po książce „Rodzinia Obrabków i urodzinowy skok” szybko pojawi się kolejny tom. I będzie to początek długiej serii zabawnych książek o rodzinie złodziei.

Opis wydawcy

Członkowie rodziny Obrabków bardzo lubią zabierać cudze rzeczy. Po prostu nie potrafią się powstrzymać. W każdym razie tata Zbiro, mama Cela i Elka. Za to Ture lubi robić tylko to, co dozwolone, i nie bierze niczego bez płacenia. Rodzice i siostra trochę się o niego martwią. Co z tego chłopaka wyrośnie?
Zbliżają się urodziny Turego. Ture ma tylko jedno życzenie. Chciałby dostać wielkiego lizaka w paski, tego z wystawy sklepu ze słodyczami. Czy Obrabkom uda się spełnić życzenie Turego i zdobyć lizaka? Czas goni, a wścibski sąsiad Paul Icjant już węszy pod ich domem.
Oto pierwsza część nowej Zakamarkowej serii dla początkujących czytelników oraz do głośnego czytania. Gwarantujemy dużo śmiechu!

„Tajemnica detektywa”

Autor Martin Widmark, Ilustracje Helena Willis, Przełożyła Barbara Gawryluk, Wydawnictwo Zakamarki

Martin Widmark jest szwedzkim pisarzem, który uważany jest za jednego z najwybitniejszych współczesnych pisarzy literatury dziecięcej. Jego książki zostały przetłumaczone na ponad 35 języków i stale znajdują się na listach bestsellerów, a świadczyć o tym może ponad 12 milionów sprzedanych książek na całym świecie.
Ciekawaostką jest, że Martin Widmark jest najczęściej czytanym i tłumaczonym żyjącym autorem w Szwecji.

Akcja książek rozgrywa się w małym szwedzkim miasteczku Valleby i jego okolicach. Główni bohaterowie, Lasse i Maja, chodzą do tej samej klasy i wspólnie prowadzą małe biuro detektywistyczne.

„Tajemnica detektywa” to najnowsza część z serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai.

Z mezum w Valleby znika cenny obraz. W tym samym czasie w miasteczku pojawia się niejaki Torkel Knot, który przedstawia się jako wybitny detektyw. Cała społeczność zachwycona jest błyskawicznie przeprowadzonym śledztwem, ale Lasse i Maja nabierają pewnych podejrzeń wobec nieznajomego i rozpoczynają własne śledztwo.

Lektura sprawiła mi wiele przyjemności, duże litery i obcowanie z klimatycznymi ilustracjami Helen Willis, sprawiły, że to była wspaniała i wciągająca przygoda.

„Tajemnica dektywa” jak i inne części z serii są idealną lekturą dla dzieci, które chcą rozpocząć swoją przygodę z samodzielnym czytaniem. Duże litery sprawiają, że czytanie jest bardzo łatwe.

Opis wydawcy

Gdy po włamaniu do muzeum w Valleby znika cenny obraz, w miasteczku ni stąd, ni zowąd pojawia się niejaki Torkel Knot. Przedstawia się jako wybitny detektyw, przeprowadza błyskawiczne śledztwo i wskazuje winnego. Mieszkańcy Valleby są zachwyceni, jednak nie Lasse i Maja. Nieufni wobec zarozumiałego detektywa podejmują własne śledztwo.

Książki z serii Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai były wielokrotnie wybierane książką roku przez szwedzkie Jury Dziecięce, czyli niemal 50 000 głosujących dzieci. W Polsce również zyskały dużą popularność i od kilku lat nie schodzą z list bestsellerów.

Książki świetnie nadają się dla dzieci, które właśnie zaczynają samodzielnie czytać – duża czcionka, duża ilość charakterystycznych czarno-białych lub kolorowych ilustracji, trzymająca w napięciu akcja, a wszystko w formacie prawdziwej powieści. Co wcale nie znaczy, że po książki o Lassem i Mai nie sięgają także wprawni czytelnicy!

Nowość „Niech żyje tata Alberta!”

Autor Gunilla Bergström,Tłumaczenie Katarzyna Skalska Wydawnictwo Zakamarki

„Niech żyje tata Alberta!” to najnowsza pozycja z serii książek o Albercie, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Zakamarki.

Albert Albertson w Szwecji znany jako Alfons Åberg to sześcioletni chłopiec, z którym czytelnicy bardzo łatwo się utożsamiają. Alberta podobnie jak każdego z nas dotykają różne problemy i doświadczenia, a co za tym idzie – różne emocje.

Już po tytule i okładce książki „Niech żyje tata Alberta!” możemy się domyśleć, że głównym tematem będą tutaj urodziny.
Chłopiec ma zmartwienie, nie ma pomysłu co dać tacie w prezencie.



Autorka Gunilla Bergström w zabawny sposób podkreśliła tak częste zachowanie dorosłych względem swoich dzieci. Sama kiedy byłam mała zastanawiałam się nad idealnym prezentem dla rodziców z równych okazji. Ich odpowiedź na moje pytanie co chcieli by dostać, zawsze była taka sama „nic” lub coś w stylu „grzeczne dzieci”.
Gdy doszłyśmy do końca tej historii śpiewałyśmy głośno sto lat i śmiałyśmy się z pomysłowości Alberta, to była dobra rozrywka.

Przed nami jeszcze kilka urodzin w rodzinie i dzięki tej książce obmyślamy już przygotowanie wyjątkowej niespodzianki.

Od Wydawnictwa
Do urodzin taty został tylko jeden dzień.
Albert ma zmartwienie.
Chciałby dać tacie jakiś ładny prezent,
ale nie wie, co by to mogło być.

Albert Albertson mieszka z bardzo miłym tatą i kotem Puzlem. Jak każdy kilkulatek czasem ma problemy z zasypianiem, potrafi rano strasznie się grzebać przed wyjściem do przedszkola i jest niezwykle pomysłowy, zwłaszcza jeśli bardzo czegoś chce. Dzieci rozpoznają w Albercie swoje zachowania i emocje – radość zabawy, ciekawość świata, nieograniczoną fantazję, ale też złość, zazdrość czy strach.

Książki o Albercie, tłumaczone na kilkadziesiąt języków, rozeszły się dotąd w przeszło dziewięciomilionowym nakładzie w Szwecji i poza jej granicami, a na ich kanwie powstały liczne spektakle teatralne i filmy animowane. W Szwecji to już kultowa seria, licząca ponad trzydzieści tytułów. Jej autorka i ilustratorka, Gunilla Bergström, otrzymała za swoją twórczość wiele nagród i wyróżnień, włącznie z wyborem jej książki na książkę roku 1997 przez szwedzkie Jury Dziecięce.

W 2012 roku minęło 40 lat od ukazania się pierwszej historii o Albercie Albertsonie, który w Szwecji nazywa się Alfons Åberg. Przy okazji jubileuszu Gunilla Bergström uhonorowana została przez szwedzki rząd medalem Illis quorum za „nowatorską twórczość literacką i ilustratorską znakomicie ukazującą świat z dziecięcej perspektywy”. Książki o Albercie cieszą się w Szwecji niesłabnącą popularnością, a w Polsce szybko zdobywają kolejnych wiernych czytelników.

„Południowa Łąka” Astrid Lindgren

Książka „Południowa Łąka” zawiera cztery opowiadania „Południowa Łąka”, „Gra moja lipa, śpiewa mój słowik? ”, „Dwa, dwa, dwa! ” i „Paź Nils z Dąbrowy”, które po raz pierwszy zostały opublikowane w 1959 roku.

Część wydarzeń rozgrywa się tutaj w biednej Szwecji, gdzie dzieci cierpią z powodu ubóstwa i złego traktowania przez dorosłych, którzy stali się ich opiekunami po śmierci rodziców.

Dwa pierwsze opowiadania szczególnie złapały mnie za serce.
Historia Mattiasa i Anny oraz czerwonego ptaka, która jest chyba jedną z moich ulubionych opowieści Astrid Lindgren

oraz historia Malin i ziarenka grochu, które miało stać się lipą.


Opowiadania owiane są mrokiem, smutkiem, ale też wielką nadzieją.
Tylko Astrid Lindgren potrafi w ten sposób połączyć fantazję i realizm. Takie zestawienie ogromnego smutku, niespełnionych marzeń, ubóstwa i śmierci (która nie jest pokazana dosłownie) z błogim obrazem raju i spokoju czyni te opowiadania wyjątkowymi.

W mojej pamięci zapisał się nie tylko obraz błyszczącego, skrzącego się śniegu, uczucie przerażającego zimna, smutku ale też ogarniające ciepło promieni słonecznych i spokój, z którym autorka zostawia swojego czytelnika.

Opis wydawcy

Pierwsze polskie wydanie kolejnego zbioru opowiadań Astrid Lindgren. Autorka znów sięga do swych bogatych doświadczeń z życia na wsi. Jej bohaterowie to ubogie dzieci, które wiodą życie niełatwe i pozbawione blasku. Ale Lindgren wie, że dzieciom niezbędna jest kolorowa radość, jaką daje beztroska zabawa wśród piękna przyrody. Pozwala więc, by jej postaci w cudowny sposób znajdowały ów wytęskniony barwny świat lub by nieoczekiwanie spełniały się ich marzenia.
Bo jedno – jak zwykle u tej pisarki – jest niezmienne: dzieci, które przedstawia, są wrażliwe i potrzebują do życia zarówno piękna, jak i dobra, nawet jeśli o te wartości trudno

„Tkaczka chmur” baśń o nieuchronności śmierci.


„Tkaczka chmur” Autor Katarzyna Jackowska-Enemuo, Ilustracje Marianna Sztyma Wydawnictwo Albus.

Jako osoba, która kocha książki, od razu miałam przeczucie, że ta pozycja skradnie moje serce.
„Tkaczka chmur” została napisana przez Katarzynę Jackowska-Enemuo, a zilustrowała ją Marianna Sztyma.

Książka traktuje o rzeczach bardzo trudnych. Opowiada o śmierci i stracie, ale nie brakuje w niej również wątków, które pozwalają czytelnikowi obcować też z innymi emocjami.

„Tkaczka chmur” to baśń, w którą czytelnik chce się zagłębić. My czytałyśmy tę książkę na głośno, kilkanaście razy. Pozycja pozwala poznawać i przeżywać emocje we własnym tempie. Chwilami w zupełnej ciszy.

Fabuła :

Trzy siostry (Zorza Poranna, Zorza Południowa, Zorza Północna)

„Trzy Zorze ze, słonecznego światła przędą nici ludzkiego losu i strzegą ich. Twojej, mojej, Waszych…
A Północna w odpowiednim momencie, właśnie wtedy, kiedy należy, tę nić przecina – bo nić losu sama nie ma końca, a bez końca nikt przecież nie może żyć w świecie”.

Baśń opowiada o rodzeństwie. Dziewczynce, która jest bardzo chora i jej małym braciszku, który pragnie aby siostrzyczka wyzdrowiała. Chłopczyk wyrusza w podróż, aby zdobyć dla niej złote jabłuszko, dzięki któremu wyzdrowieje. I tak czytelnik wyrusza z chłopcem w ciężką i niebezpieczną podróż. Przeżywa z bohaterem kolejne przygody, które stają się za każdym razem wielkim wyzwaniem. Każda nowa przeszkoda, która staje na drodze chłopca to kolejne emocje, z którymi trzeba się zmierzyć.
Chlopiec musi pokonać rzekę smutku, wściekły las, czy odchłań rozpaczy.

„Tkaczka chmur” to opowieść o wielkiej miłości, smutku, bezradności i gniewie.

Książka jest bardzo poruszająca. Dzięki niej można podjąć rozmowę z dzieckiem i w zupełnie inny sposób spojrzeć na temat śmierci.
„Tkaczka chmur” to piękna baśń, która zachwyca obrazami. To z pewnością odkrycie roku 2021.